Ania
Czasem coś zaczyna się od zwykłego: „Hej, może ją sfotografujesz?”.
Tak właśnie trafiła do mnie Ania – tancerka baletowa z Opery Narodowej w Warszawie. Zaprosiłam ją na sesję. Miałam pomysł na trzy stylizacje, od bieli i lekkości, po kolor, kontrast i zabawę formą.
Stylizacje były różne: biała, trochę baletowa, z lekkimi tkaninami w tle, prosta i czysta w odbiorze. Potem niebieskie body, rajstopy, obcasy, bomberka – gra koloru i światła. Na koniec: czapka z daszkiem, płaszcz, różowa bielizna, mniej oczywista odsłona kobiecości.
Ania świetnie czuła, co chcę uchwycić. W lot reagowała na wskazówki, a przy tym wnosiła dużo od siebie – pomysły, gesty, ruch. Fajnie się wymieniałyśmy, tworząc wspólny obrazek. Raz była ulotna i skupiona, za chwilę odważna i zadziorna.
Zaczynałam tę sesję z ciekawością. Bo jestem ciekawa ludzi i tego jak bardzo mogą się przede mną otworzyć. Ania była fantastyczna. Choć na początku nieśmiała, z każdą chwilą odkrywała kawałek siebie. A ja mogłam robić to, co najbardziej lubię. Patrzeć, szukać i uchwycić coś prawdziwego.
Kamila Markiewicz-Lubańska
sesja w studio/listopad 2023 r.
Ania
Czasem coś zaczyna się od zwykłego: „Hej, może ją sfotografujesz?”.
Tak właśnie trafiła do mnie Ania – tancerka baletowa z Opery Narodowej w Warszawie. Zaprosiłam ją na sesję. Miałam pomysł na trzy stylizacje, od bieli i lekkości, po kolor, kontrast i zabawę formą.
Stylizacje były różne: biała, trochę baletowa, z lekkimi tkaninami w tle, prosta i czysta w odbiorze. Potem niebieskie body, rajstopy, obcasy, bomberka – gra koloru i światła. Na koniec: czapka z daszkiem, płaszcz, różowa bielizna, mniej oczywista odsłona kobiecości.
Ania świetnie czuła, co chcę uchwycić. W lot reagowała na wskazówki, a przy tym wnosiła dużo od siebie – pomysły, gesty, ruch. Fajnie się wymieniałyśmy, tworząc wspólny obrazek. Raz była ulotna i skupiona, za chwilę odważna i zadziorna.
Zaczynałam tę sesję z ciekawością. Bo jestem ciekawa ludzi i tego jak bardzo mogą się przede mną otworzyć. Ania była fantastyczna. Choć na początku nieśmiała, z każdą chwilą odkrywała kawałek siebie. A ja mogłam robić to, co najbardziej lubię. Patrzeć, szukać i uchwycić coś prawdziwego.
Kamila Markiewicz-Lubańska
sesja w studio/listopad 2023 r.
















