Zdjęcia: Kamila Markiewicz-Lubańska
Makijaż: Ula Balińska
Modele: Patrycja Marciniak, Inga Szałek
Dawanda Lovmag
Sesja zdjęciowa do letniego wydania niemieckiego magazynu „DaWanda Lovemag”
modelka: Patrycja Marciniak
dziewczynka: Inga Szałek
stylizacje: Agnieszka Brzezińska – Widera, Marysia Szymańska
produkcja sesji : Agnieszka Brzezińska – Widera
makijaż: Ula Balińska
fryzury: Monika Śliszewicz
To była pierwsza sesja dla DaWandy do niemieckiego magazynu. Kilka stylizacji i zdjęcie okładkowe. Piękne letnie ubrania i dodatki miały podkreślać charakter sesji i wakacyjny klimat.
W każdym miejscu, na podłodze, na stołach, na kanapie, porozkładane były przedmioty i dodatki do tej sesji. Na wieszakach wisiały ubrania uszyte przez projektantów.
Ręcznie wykonane rzeczy, które miały być wyeksponowane na zdjęciach. Jakie to wszystko było wyjątkowe. Sam fakt przebywania i dotykania tych przedmiotów już powodował u mnie pewien rodzaj ekscytacji.
Sesja trwała cały dzień. Kilkanaście przebiórek, układania włosów, poprawiania makijażu. Zmiana oświetlenia i dodatków do scenografii.
Dobrze się pracowało. Tworzyłyśmy z dziewczynami zgrany zespół.
Rude włosy Patrycji, uśmiech, spokój i jasna czuprynka Ingi, jej naturalność, wszystko pięknie ze sobą korespondowało, zagrało.
W przerwach piłyśmy kawę, śmiałyśmy się, a potem wracałyśmy do ujęć, jakbyśmy kontynuowały wspólną opowieść.
Nie wiem, co było bardziej poruszające – te rzeczy wykonane ręcznie z czułością, to światło rozlewające się po białej ścianie, czy może właśnie to, że każda z nas naprawdę tam była. Obecna. Skupiona.
Kamila Markiewicz-Lubańska
sesja w studio/marzec 2014 r.
Dawanda Lovmag
Sesja zdjęciowa do letniego wydania niemieckiego magazynu „DaWanda Lovemag”
modelka: Patrycja Marciniak
dziewczynka: Inga Szałek
stylizacje: Agnieszka Brzezińska – Widera, Marysia Szymańska
produkcja sesji : Agnieszka Brzezińska – Widera
makijaż: Ula Balińska
fryzury: Monika Śliszewicz
To była pierwsza sesja dla DaWandy do niemieckiego magazynu. Kilka stylizacji i zdjęcie okładkowe. Piękne letnie ubrania i dodatki miały podkreślać charakter sesji i wakacyjny klimat.
W każdym miejscu, na podłodze, na stołach, na kanapie, porozkładane były przedmioty i dodatki do tej sesji. Na wieszakach wisiały ubrania uszyte przez projektantów.
Ręcznie wykonane rzeczy, które miały być wyeksponowane na zdjęciach. Jakie to wszystko było wyjątkowe. Sam fakt przebywania i dotykania tych przedmiotów już powodował u mnie pewien rodzaj ekscytacji.
Sesja trwała cały dzień. Kilkanaście przebiórek, układania włosów, poprawiania makijażu. Zmiana oświetlenia i dodatków do scenografii.
Dobrze się pracowało. Tworzyłyśmy z dziewczynami zgrany zespół.
Rude włosy Patrycji, uśmiech, spokój i jasna czuprynka Ingi, jej naturalność, wszystko pięknie ze sobą korespondowało, zagrało.
W przerwach piłyśmy kawę, śmiałyśmy się, a potem wracałyśmy do ujęć, jakbyśmy kontynuowały wspólną opowieść.
Nie wiem, co było bardziej poruszające – te rzeczy wykonane ręcznie z czułością, to światło rozlewające się po białej ścianie, czy może właśnie to, że każda z nas naprawdę tam była. Obecna. Skupiona.
Kamila Markiewicz-Lubańska
sesja w studio/marzec 2014 r.









