To był słoneczny dzień,
w którym postanowiłyśmy z Patrycją połączyć studio z przestrzenią na zewnątrz. Kilka ujęć w naturalnym świetle, na łące, kilka w kontrolowanym klimacie studia. Parę stylizacji, zmiany makijażu, oświetlenia, i ta swobodna, a jednocześnie bardzo twórcza atmosfera, która zawsze towarzyszy naszym spotkaniom.
Patrycja dokładnie wie, czego chce i jaki efekt chce osiągnąć. Dla mnie to ogromny komfort. Mogę wtedy w pełni skupić się na kadrach, emocjach, chwili. Choć pracowałyśmy sprawnie i konkretnie, sesja zajęła nam cały dzień. I to był dzień pełen skupienia, energii i wielu pomysłów.
Lubię wszystkie zdjęcia z tej sesji. Pokazują różne oblicza Patrycji – od subtelności po mocniejszy wyraz. Bardzo cenię, że nasz kontakt jest tak bliski, bo dzięki temu mogę ją naprawdę poczuć i uchwycić coś więcej niż tylko powierzchnię.
Kamila Markiewicz-Lubańska
sesja plener i w studio/maj 2009 r.
To był słoneczny dzień,
w którym postanowiłyśmy z Patrycją połączyć studio z przestrzenią na zewnątrz. Kilka ujęć w naturalnym świetle, na łące, kilka w kontrolowanym klimacie studia. Parę stylizacji, zmiany makijażu, oświetlenia, i ta swobodna, a jednocześnie bardzo twórcza atmosfera, która zawsze towarzyszy naszym spotkaniom.
Patrycja dokładnie wie, czego chce i jaki efekt chce osiągnąć. Dla mnie to ogromny komfort. Mogę wtedy w pełni skupić się na kadrach, emocjach, chwili. Choć pracowałyśmy sprawnie i konkretnie, sesja zajęła nam cały dzień. I to był dzień pełen skupienia, energii i wielu pomysłów.
Lubię wszystkie zdjęcia z tej sesji. Pokazują różne oblicza Patrycji – od subtelności po mocniejszy wyraz. Bardzo cenię, że nasz kontakt jest tak bliski, bo dzięki temu mogę ją naprawdę poczuć i uchwycić coś więcej niż tylko powierzchnię.
Kamila Markiewicz-Lubańska
sesja plener i w studio/maj 2009 r.













