Inny Szymon
Do każdej stylizacji wchodzi inny Szymon. Jakby ubrania otwierały kolejne drzwi do jego wyobraźni, pozwalały mu wskakiwać w nowe role, ale pod spodem wciąż jest ten sam On. Otwarty, ciepły, spokojny. Uśmiechnięty tak, że robi się jaśniej w studiu. Zawsze gotowy, żeby dorzucić coś od siebie. Pomysł, gest, żart, który pojawia się znikąd i od razu ratuje dzień.
To druga stylizacja, a energia ani na moment nie siadła. Garnitur w pudrowym różu, który przygotowała Magda, plus apaszka. Trochę elegancja, albo lekka przekora, ale na Szymonie wszystko układa się naturalnie, jakby powstało specjalnie dla niego. Kilka min, parę półuśmiechów, ruch zatrzymany na sekundę, w której naciskam spust migawki. Znowu żart. I znowu błysk w oku.
Przy takich sesjach mogłabym pracować całe dnie.
Bo gdy jest porozumienie, rytm i lekkość – zdjęcia robią się same, a ja tylko łapię to, co już jest w powietrzu.
Kamila Markiewicz-Lubańska
sesja w studio/sierpień 2025 r.
Inny Szymon
Do każdej stylizacji wchodzi inny Szymon. Jakby ubrania otwierały kolejne drzwi do jego wyobraźni, pozwalały mu wskakiwać w nowe role, ale pod spodem wciąż jest ten sam On. Otwarty, ciepły, spokojny. Uśmiechnięty tak, że robi się jaśniej w studiu. Zawsze gotowy, żeby dorzucić coś od siebie. Pomysł, gest, żart, który pojawia się znikąd i od razu ratuje dzień.
To druga stylizacja, a energia ani na moment nie siadła. Garnitur w pudrowym różu, który przygotowała Magda, plus apaszka. Trochę elegancja, albo lekka przekora, ale na Szymonie wszystko układa się naturalnie, jakby powstało specjalnie dla niego. Kilka min, parę półuśmiechów, ruch zatrzymany na sekundę, w której naciskam spust migawki. Znowu żart. I znowu błysk w oku.
Przy takich sesjach mogłabym pracować całe dnie.
Bo gdy jest porozumienie, rytm i lekkość – zdjęcia robią się same, a ja tylko łapię to, co już jest w powietrzu.
Kamila Markiewicz-Lubańska
sesja w studio/sierpień 2025 r.






