Miodowy sweter
Na koniec zostawiłam moją ulubioną stylizację. Ten miodowy sweter zrobił robotę. Otulił Szymona tak miękko, jakby był naturalnym przedłużeniem jego energii. Szymon w tym wydaniu wyglądał niesamowicie. Może też dlatego, że ten sweter miał właśnie taki krój. A Szymon? Zaglądał prosto w obiektyw, uśmiechał się, robił wygibusy, od razu wprowadzając atmosferę luzu i spontaniczności.
To była ta część sesji, gdzie czas przestaje istnieć. Gdzie człowiek orientuje się po wszystkim, że minęło kilka godzin, a czuło się jak kwadrans. Bawiliśmy się świetnie. Wszyscy obecni na sesji, bez wyjątku.
I może właśnie dlatego tak lubię te kadry. Bo są zapisanym śladem tamtej energii: ciepłej, otwartej, pełnej radości tworzenia. Takich chwil się nie zapomina. Do tych zdjęć będę wracała często, żeby przypomnieć sobie tę lekkość i to wspólne „bycie w tym”.
Kamila Markiewicz-Lubańska
sesja w studio/sierpień 2025 r.
Miodowy sweter
Na koniec zostawiłam moją ulubioną stylizację. Ten miodowy sweter zrobił robotę. Otulił Szymona tak miękko, jakby był naturalnym przedłużeniem jego energii. Szymon w tym wydaniu wyglądał niesamowicie. Może też dlatego, że ten sweter miał właśnie taki krój. A Szymon? Zaglądał prosto w obiektyw, uśmiechał się, robił wygibusy, od razu wprowadzając atmosferę luzu i spontaniczności.
To była ta część sesji, gdzie czas przestaje istnieć. Gdzie człowiek orientuje się po wszystkim, że minęło kilka godzin, a czuło się jak kwadrans. Bawiliśmy się świetnie. Wszyscy obecni na sesji, bez wyjątku.
I może właśnie dlatego tak lubię te kadry. Bo są zapisanym śladem tamtej energii: ciepłej, otwartej, pełnej radości tworzenia. Takich chwil się nie zapomina. Do tych zdjęć będę wracała często, żeby przypomnieć sobie tę lekkość i to wspólne „bycie w tym”.
Kamila Markiewicz-Lubańska
sesja w studio/sierpień 2025 r.







