Apaszka…
Kolejna stylizacja Magdy i kolejny Szymon trochę inny, ale wciąż absolutnie On.
Te wszystkie odcienie szarości, czarna kamizelka i apaszka (lubię bardzo) ułożyły się tak naturalnie, jakby były skrojone pod jego sposób bycia. Ta odsłona, pokazuje, że Szymon ma w sobie dużo spokoju, i uważności. Na moje podpowiedzi reagował błyskawicznie, łapał je w locie, a jednocześnie dorzucał własne pomysły, jakbyśmy od dawna pracowali jednym wspólnym rytmem.
I wiem, że może to zabrzmieć jak deja vu, ale naprawdę… przy nim praca staje się czymś więcej niż fotografowaniem. Mogę wejść w ten stan skupienia, w którym liczy się tylko moment, to krótkie mgnienie, w którym pojawia się życie w kadrze.
Ten rodzaj „tu i teraz”, który później wraca do głowy jak film, dokładnie z tą energią, jaka była między nami.
Kamila Markiewicz-Lubańska
sesja w studio/sierpień 2025 r.
Apaszka…
Kolejna stylizacja Magdy i kolejny Szymon trochę inny, ale wciąż absolutnie On.
Te wszystkie odcienie szarości, czarna kamizelka i apaszka (lubię bardzo) ułożyły się tak naturalnie, jakby były skrojone pod jego sposób bycia. Ta odsłona, pokazuje, że Szymon ma w sobie dużo spokoju, i uważności. Na moje podpowiedzi reagował błyskawicznie, łapał je w locie, a jednocześnie dorzucał własne pomysły, jakbyśmy od dawna pracowali jednym wspólnym rytmem.
I wiem, że może to zabrzmieć jak deja vu, ale naprawdę… przy nim praca staje się czymś więcej niż fotografowaniem. Mogę wejść w ten stan skupienia, w którym liczy się tylko moment, to krótkie mgnienie, w którym pojawia się życie w kadrze.
Ten rodzaj „tu i teraz”, który później wraca do głowy jak film, dokładnie z tą energią, jaka była między nami.
Kamila Markiewicz-Lubańska
sesja w studio/sierpień 2025 r.








