Tatsuro Yokoyama
Sesja z japońskim pianistą i kompozytorem Tatsuro Yokoyama od początku miała być czarno – biała. To była jego decyzja. I bardzo słuszna, bo właśnie w takiej prostocie najlepiej oddaje się emocje i charakter. Zdjęcia powstawały trochę jako wizerunkowe – do recitali, na plakaty, ale nie chciałam, by były tylko formalne. Chciałam, żeby miały w sobie życie. Tatsuro wiedział, czego oczekuje, a ja mogłam w pełni skupić się na kadrach i chwili. Bez zbędnych ozdobników, bez komplikacji. Proste ujęcia, ale pełne wyrazu. Takie, w których widać koncentrację, uważność i muzykę, która jest w nim cały czas obecna.
Praca z Tatsuro to duża przyjemność. Jest skupiony, otwarty i dokładny, dzięki czemu mogłam poczuć się w tej sesji swobodnie.
Kamila Markiewicz-Lubańska
sesja w studio/grudzień 2017 r.
Tatsuro Yokoyama
Sesja z japońskim pianistą i kompozytorem Tatsuro Yokoyama od początku miała być czarno – biała. To była jego decyzja. I bardzo słuszna, bo właśnie w takiej prostocie najlepiej oddaje się emocje i charakter. Zdjęcia powstawały trochę jako wizerunkowe – do recitali, na plakaty, ale nie chciałam, by były tylko formalne. Chciałam, żeby miały w sobie życie. Tatsuro wiedział, czego oczekuje, a ja mogłam w pełni skupić się na kadrach i chwili. Bez zbędnych ozdobników, bez komplikacji. Proste ujęcia, ale pełne wyrazu. Takie, w których widać koncentrację, uważność i muzykę, która jest w nim cały czas obecna.
Praca z Tatsuro to duża przyjemność. Jest skupiony, otwarty i dokładny, dzięki czemu mogłam poczuć się w tej sesji swobodnie.
Kamila Markiewicz-Lubańska
sesja w studio/grudzień 2017 r.








