Tomka Betkę
miałam przyjemność fotografować po raz pierwszy do materiałów promocyjnych i na okładkę płyty.
Tomek miał pomysł na sesję. Zaproponował miejsce w pięknych wnętrzach Filharmonii Bydgoskiej. To było dla nas nie lada wyzwanie. Dotarliśmy dość późno, została nam godzina na makijaż i zdjęcia. Czułam presję, bo przyjechałam z lampami studyjnymi i musiałam szybko wszystko ustawić: dopasowywać światło do wnętrza, modela i do fortepianu.
Z Tomkiem dobrze się pracuje. Wie, czego chce, jaki ma być klimat, efekt końcowy. Mówiłam tylko, zrób „to”, a on to od razu czynił. Udało się zmieścić w tak krótkim czasie i wszystko poszło bardzo szybko i sprawnie.
Te zdjęcia są kontrastowe – dużo czerni, ostre światło. Dzięki temu kadry są eleganckie, minimalistyczne, ale też mocne. Pasują do estetyki albumu – do muzyki Betki, który komponuje w stylu klasyczno – filmowym, z elementami improwizacji i harmonii jazzowej.
W jego muzyce jest dużo emocji i przestrzeni. Taka sama przestrzeń była na sesji: między światłem i cieniem, fortepianem i portretem, między momentem przygotowania a tym, co zostało uchwycone.
Kamila Markiewicz-Lubańska
sesja w plenerze/maj 2015 r.
Tomka Betkę
miałam przyjemność fotografować po raz pierwszy do materiałów promocyjnych i na okładkę płyty.
Tomek miał pomysł na sesję. Zaproponował miejsce w pięknych wnętrzach Filharmonii Bydgoskiej. To było dla nas nie lada wyzwanie. Dotarliśmy dość późno, została nam godzina na makijaż i zdjęcia. Czułam presję, bo przyjechałam z lampami studyjnymi i musiałam szybko wszystko ustawić: dopasowywać światło do wnętrza, modela i do fortepianu.
Z Tomkiem dobrze się pracuje. Wie, czego chce, jaki ma być klimat, efekt końcowy. Mówiłam tylko, zrób „to”, a on to od razu czynił. Udało się zmieścić w tak krótkim czasie i wszystko poszło bardzo szybko i sprawnie.
Te zdjęcia są kontrastowe – dużo czerni, ostre światło. Dzięki temu kadry są eleganckie, minimalistyczne, ale też mocne. Pasują do estetyki albumu – do muzyki Betki, który komponuje w stylu klasyczno – filmowym, z elementami improwizacji i harmonii jazzowej.
W jego muzyce jest dużo emocji i przestrzeni. Taka sama przestrzeń była na sesji: między światłem i cieniem, fortepianem i portretem, między momentem przygotowania a tym, co zostało uchwycone.
Kamila Markiewicz-Lubańska
sesja w plenerze/maj 2015 r.










